Współczesny dyskurs o technologii oscyluje zazwyczaj wokół dwóch biegunów: utylitaryzmu, dążącego do optymalizacji życia, oraz dystopijnej wizji nadzoru. Rzadko jednak rozpatrujemy technologię jako narzędzie rytualne, służące do odbudowy zerwanych więzi międzygatunkowych. Projekt The Backpack of Wings, autorstwa Hyeseon Jeong i Seongmina Yuka, wymyka się prostym klasyfikacjom, proponując nową definicję relacji człowiek–zwierzę w epoce cyfrowej.
Żyjemy w paradoksie dostępności. Dzięki zaawansowanej telemetryce i systemom GPS, nauka dysponuje dziś niemal nieograniczoną wiedzą o migracjach ptaków. Możemy śledzić trasę bociana białego z dokładnością co do metra, analizować wysokość lotu i temperaturę otoczenia. Jednak ten napływ twardych danych nie przekłada się na zrozumienie. Cyfrowy zapis to abstrakcja; ciąg zer i jedynek nie oddaje fizycznego trudu przelotu nad Saharą ani rytmu skrzydeł walczących z wiatrem. Wiedza stała się oddzielona od doświadczenia.
Twórcy The Backpack of Wings wchodzą w tę lukę poznawczą, wykorzystując design spekulatywny do rekontekstualizacji danych. Zamiast prezentować statystyki na ekranie, postanowili przełożyć je na język ciała. Stworzone przez nich urządzenie – tytułowy plecak wyposażony w mechaniczne skrzydła – działa jak somatyczny translator. Pobiera ono dane biometryczne z nadajników umieszczonych na prawdziwych ptakach i przetwarza je na bodźce fizyczne odczuwalne dla człowieka noszącego aparat.
W tym ujęciu technologia przestaje być jedynie narzędziem obserwacji, a staje się medium współodczuwania. Nie chodzi tu o symulację lotu w celach rozrywkowych, lecz o fizyczny transfer stanu bycia innego gatunku na ludzki układ nerwowy. Gdy ptak przyspiesza, mechanizm na plecach użytkownika reaguje. Gdy zwierzę odpoczywa, maszyna zwalnia. Projektanci zmuszają odbiorcę do przyjęcia ciężaru i rytmu innej istoty, kwestionując tym samym antropocentryczną perspektywę, w której człowiek jest jedynie chłodnym obserwatorem natury.
Tytuł projektu nawiązuje do „nowoczesnej mitologii” i nie jest to zabieg przypadkowy. W dawnych kulturach zrozumienie sił przyrody odbywało się poprzez mit i rytuał – szamani przywdziewali skóry zwierząt, by symbolicznie stać się częścią stada. Dziś tę funkcję przejmują algorytmy i aktuatory. The Backpack of Wings tworzy współczesną hybrydę, cyfrowego centaura. Projekt sugeruje, że w świecie zdominowanym przez technokrację, to właśnie maszyna może stać się pomostem pozwalającym na powrót do niemal pierwotnej więzi z otoczeniem.
Dla projektantów praca Jeong i Yuka stanowi istotną lekcję o granicach funkcjonalizmu. Design nie musi służyć wyłącznie rozwiązywaniu problemów; jego rolą może być także ich unaocznianie. W tym przypadku problemem jest nasza alienacja wobec ekosystemu. The Backpack of Wings dowodzi, że wizualizacja danych to za mało – w obliczu kryzysu klimatycznego potrzebujemy „fizjologizacji” danych. Dopiero gdy abstrakcyjna informacja stanie się odczuwalnym ciężarem, mamy szansę na wykształcenie rzeczywistej empatii.
Projekt ten przypomina, że estetyka i technologia mogą służyć wyższym celom poznawczym. Zamiast budować kolejne bariery, design może stać się językiem, w którym, choć na chwilę, jesteśmy w stanie zrozumieć, co znaczy być kimś innym niż my sami.

