O technologii, która przywraca nam ciało
W listopadzie 2024 roku Bret Victor wszedł na scenę w Sorbonie z kartką papieru w ręku. Nie było slajdów. Nie było prezentacji. Była kartka – pomarańczowa, pokryta ręcznym pismem – którą położył na stole pod sufitem usianym kamerami. Na kartce natychmiast pojawiły się cyfry, wykresy, animacje. Przesunął ją o centymetr w lewo. Wykresy się zmieniły.
Tak wygląda komputer, który nie jest komputerem.
I. Ekonomia uwagi
Siedzimy w erze zaptycznej alienacji. Średni czas koncentracji uwagi spadł, według niektórych badań, do ośmiu sekund – mniej niż u złotej rybki. Projektanci interfejsów tworzą coraz bardziej wyrafinowane pułapki na naszą uwagę: nieskończone przewijanie, autoplay, push notyfikacje. Ekonomia uwagi traktuje ludzką świadomość jak surowiec do wydobycia.
A my dotykamy szkła. Przesuwamy piksele. Siedzimy nieruchomo.
Ivan Illich, radykalny myśliciel wiedeński, pisał w 1973 roku o narzędziach służących współżyciu – takich, które wzmacniają ludzką autonomię zamiast tworzyć zależność. Alfabet był takim narzędziem. Wczesny telefon również. Współczesny smartfon – z jego algorytmami optymalizującymi engagement i aktywującymi te same obwody neuronalne co hazard – już nie.
Dynamicland w Oakland, niepozorny budynek przy 3243 Hollis Street, jest próbą odwrócenia tego wektora.
II. Pokój jako system operacyjny
Nie ma tu laptopów. Nie ma monitorów. Nie ma gogli VR. Jest pokój.
System Realtalk – rozwijany przez Victora i jego zespół od dekady – zamienia fizyczną przestrzeń w medium obliczeniowe. Kamery pod sufitem rozpoznają kolorowe znaczniki na papierze. Projektory nakładają na kartki warstwę cyfrową. Przesunięcie kartki zmienia parametr programu. Dołożenie kolejnej tworzy nową funkcję.
Programowanie przypomina tu pracę przy stole warsztatowym. Ludzie stoją. Chodzą. Podają sobie elementy. Wskazują palcem. Dyskutują, patrząc sobie w oczy, a nie w ekrany.
To technologia, która wymusza współpracę – bo działa w przestrzeni wspólnej, nie w prywatnym urządzeniu. Proces myślowy staje się widoczny dla otoczenia. Nie trzeba przesyłać plików ani udostępniać ekranu. Wystarczy położyć swój element projektu obok elementu innej osoby.
Victor nazywa to „communal computing" – obliczeniami wspólnotowymi. W swojej listopadowej prezentacji na konferencji Screenless Cities rozszerzył tę wizję na skalę urbanistyczną: miasta, w których obliczenia są wplecione w przestrzeń publiczną tak naturalnie jak ławki czy latarnie.
III. Protezy umysłu
Filozofia poznania ucieleśnionego – rozwijana przez Andy'ego Clarka i Davida Chalmersa jako teoria rozszerzonego umysłu – głosi, że myślenie nie zamyka się w czaszce. Notatnik, w którym zapisuję myśli, staje się częścią mojego systemu poznawczego. Notes, kalkulator, smartfon – są protezami umysłu.
Ale proteza może wyzwalać lub zniewalać. Może rozszerzać autonomię lub tworzyć to, co Illich nazywał „radykalnym monopolem" – sytuację, w której bez dostępu do danej technologii jednostka zostaje wykluczona ze społeczeństwa.
Dynamicland proponuje inny model protezy. Taki, który operuje w skali ludzkiego ciała. Który angażuje propriocepcję, orientację przestrzenną, precyzję manualną. Który jest z definicji wspólnotowy – bo pokój jest wspólny.
Victor, w eseju non-profit z 2020 roku, wyjaśnia, dlaczego ta technologia nie może być produktem. Musi być formą edukacji i praktyki społecznej. Jak biblioteka. Jak uniwersytet. Jak park.
IV. Nauka wspólnotowa
Wizja ta brzmi utopijnie. A jednak.
W laboratorium biotechnologicznym Dynamicland naukowcy manipulują modelami molekularnymi, układając kolorowe kartki na stole. Widzą dane w przestrzeni. Dyskutują, wskazując palcem na konkretne atomy. Nazywają to „communal science" – nauką wspólnotową.
W erze, gdy sztuczna inteligencja generuje obrazy i teksty, gdy gogle VR obiecują całkowite zanurzenie w wirtualności, Dynamicland idzie w przeciwnym kierunku. Nie chodzi tu o ucieczkę od rzeczywistości. Chodzi o jej wzmocnienie.
Najbardziej zaawansowany komputer przyszłości nie będzie noszony w kieszeni ani na nadgarstku. Będzie nim pokój, w którym przebywamy. Miasto, w którym żyjemy. Przestrzeń, którą dzielimy.
V. Kartka papieru
Kartka papieru na stole w Sorbonie. Pomarańczowa, pokryta ręcznym pismem.
Pod nią – kamery, procesory, terabajty danych.
Ale człowiek widzi kartkę. Dotyka kartki. Przesuwa kartkę.
I w tym geście – tak prostym, tak prastarym – kryje się może najradykalniejsza odpowiedź na kryzys uwagi naszych czasów. Technologia, która nie domaga się naszej uwagi. Która nie aktywuje obwodów uzależnienia. Która przywraca nam ciało, przestrzeń i innych ludzi.
Która pozwala nam znów być – razem.
Zobacz także: Dynamicland intro, Aug 2024 · Computational Public Space, Screenless Cities 2024
